Witajcie :)
Dzisiaj mam do zaprezentowania kolejną metryczkę. Tym razem jest to metryczka dla słodkiej dziewczynki o imieniu Ola :)
Wskoczył na nią niezastąpiony miś Fizzy Moon.
Do metryczki powstała też karteczka gratulacyjna, również w różowościach .
Pozdrawiam serdecznie i życzę spokojnego niedzielnego wieczoru.
Monika.
niedziela, 9 lutego 2020
czwartek, 6 lutego 2020
315. Zakładka do książki na wesoło
W zabawie u Hubki drugie zakładkowe wyzwanie.
Jak tylko o nim przeczytałam, wiedziałam jak będzie wyglądała moja zakładka.
Zapewne nie będę odosobniona jak napiszę, że książki które przyprawiają mnie o niekontrolowane wybuchy śmiechu to książki Chmielewskiej. "Wszystko czerwone", "Lesio", "Wszyscy jesteśmy podejrzani" czy wreszcie "Boczne drogi".
"Boczne drogi" i jej bohaterki najbardziej przypominają mnie i moje przyjaciółki z tak samo szaloną wyobraźnią i tak samo porąbanymi przygodami. Co prawda żadnej z nas nikt nigdy nie porwał, ale..... no cóż jeszcze wszystko przed nami.
Mój egzemplarz książki wędruje wśród znajomych książkolubów, więc musiałam się posiłkować okładką z neta.
A tak prezentuje się zakładka do tej książki.
edit: Odzyskałam moją książkę, więc teraz prezentacja mojej zakładki wraz z książką :)))
Moje ulubione urywki.
– A to podolec! wykrzyknęła z oburzeniem Lilka.
Wszyscy spojrzeli na nią. Teresa przerwała sensacyjną opowieść.
– Co takiego? – spytała z zainteresowaniem.
– Mówię, że to podolec…
– A cóż to takiego jest? Taki z Podola?
– Ale skąd, to skrót. Połączenia podleca z padalcem. Nie mogłam się zdecydować, które gorsze, więc zestawiłam razem. Wychodzi podolec…
Dużo ich było?
– Trzy sztuki. Dwóch facetów i babka.
– Iiiii, wielka mi szajka, trzy osoby – prychnęła wzgardliwie Lucyna. – Nas jest więcej.
– Pewnie – przyświadczyła z zapałem moja mamusia. – Jak wylecimy wszystkie w nocnych koszulach z drągami w ręku, to nie ma takiej szajki, która nie ucieknie ze strachu.
– Właśnie nikt nie ucieknie, bo każdemu odejmie władzę w nogach – zaprotestowała Lucyna.
– Skąd weźmiemy drągi? – zaciekawiła się znienacka ciocia Jadzia.
– Przestańcie się wygłupiać! – zażądała Teresa. – Właśnie, nie wiem, skąd te drągi… To jest, chciałam powiedzieć, że mnie się to jakoś nie podobało. Tu chyba robią ciemne interesy…
– Jak on się nazywa? Jakiś robak, to wiem, ale nie wiem jaki.
– Coś gryzącego – przypomniała niepewnie ciocia Jadzia. – Pluskwa…?
– Czy nie komar…? – powiedziała równie niepewnie Teresa.
– Wiem, że nie karaluch, ale coś podobnego – stwierdziła Lucyna. – Może prusak?
– No nie zamelduję się tam przecież, wymieniając jak leci rozmaite robactwo! (…) Gdyby w grę wchodziły na przykład kwiatki, to jeszcze, ale insekty?
– To było jakoś pieszczotliwie – zauważyła Teresa (…).
– Weszka – zaproponowała słabo moja mamusia.(…)
– No nie, jeśli on się nazywa komarek, a ja wejdę i powiem weszka, to koniec. Chałę dostaniemy, a nie klucz, i jeszcze nas do sądu zaskarży! (…)
Żadna nie chciała zaryzykować konwersacji z facetem o niepokojącym nazwisku. Czas płynął, minęła siódma, Lucyna upierała się, że to było jakieś słowo na S, próbowałyśmy zdrabniać stonkę i szarańczę. Sytuacja stawała się rozpaczliwa.
Z drzwi portierni wyszedł jakiś facet, przyjrzał się nam, po czym podszedł do samochodu.
– Przepraszam, czy to może panie są te panie, na które ja tu czekam? – spytał grzecznie. – (…) Panie pozwolą, moje nazwisko Pchełka, bardzo mi miło.
Cytaty zaczerpnięte z Wikicytaty- Boczne drogi.
Pozdrawiam Was serdecznie. Monika.
Jak tylko o nim przeczytałam, wiedziałam jak będzie wyglądała moja zakładka.
Zapewne nie będę odosobniona jak napiszę, że książki które przyprawiają mnie o niekontrolowane wybuchy śmiechu to książki Chmielewskiej. "Wszystko czerwone", "Lesio", "Wszyscy jesteśmy podejrzani" czy wreszcie "Boczne drogi".
"Boczne drogi" i jej bohaterki najbardziej przypominają mnie i moje przyjaciółki z tak samo szaloną wyobraźnią i tak samo porąbanymi przygodami. Co prawda żadnej z nas nikt nigdy nie porwał, ale..... no cóż jeszcze wszystko przed nami.
Mój egzemplarz książki wędruje wśród znajomych książkolubów, więc musiałam się posiłkować okładką z neta.
A tak prezentuje się zakładka do tej książki.
edit: Odzyskałam moją książkę, więc teraz prezentacja mojej zakładki wraz z książką :)))
Moje ulubione urywki.
– A to podolec! wykrzyknęła z oburzeniem Lilka.
Wszyscy spojrzeli na nią. Teresa przerwała sensacyjną opowieść.
– Co takiego? – spytała z zainteresowaniem.
– Mówię, że to podolec…
– A cóż to takiego jest? Taki z Podola?
– Ale skąd, to skrót. Połączenia podleca z padalcem. Nie mogłam się zdecydować, które gorsze, więc zestawiłam razem. Wychodzi podolec…
Dużo ich było?
– Trzy sztuki. Dwóch facetów i babka.
– Iiiii, wielka mi szajka, trzy osoby – prychnęła wzgardliwie Lucyna. – Nas jest więcej.
– Pewnie – przyświadczyła z zapałem moja mamusia. – Jak wylecimy wszystkie w nocnych koszulach z drągami w ręku, to nie ma takiej szajki, która nie ucieknie ze strachu.
– Właśnie nikt nie ucieknie, bo każdemu odejmie władzę w nogach – zaprotestowała Lucyna.
– Skąd weźmiemy drągi? – zaciekawiła się znienacka ciocia Jadzia.
– Przestańcie się wygłupiać! – zażądała Teresa. – Właśnie, nie wiem, skąd te drągi… To jest, chciałam powiedzieć, że mnie się to jakoś nie podobało. Tu chyba robią ciemne interesy…
– Jak on się nazywa? Jakiś robak, to wiem, ale nie wiem jaki.
– Coś gryzącego – przypomniała niepewnie ciocia Jadzia. – Pluskwa…?
– Czy nie komar…? – powiedziała równie niepewnie Teresa.
– Wiem, że nie karaluch, ale coś podobnego – stwierdziła Lucyna. – Może prusak?
– No nie zamelduję się tam przecież, wymieniając jak leci rozmaite robactwo! (…) Gdyby w grę wchodziły na przykład kwiatki, to jeszcze, ale insekty?
– To było jakoś pieszczotliwie – zauważyła Teresa (…).
– Weszka – zaproponowała słabo moja mamusia.(…)
– No nie, jeśli on się nazywa komarek, a ja wejdę i powiem weszka, to koniec. Chałę dostaniemy, a nie klucz, i jeszcze nas do sądu zaskarży! (…)
Żadna nie chciała zaryzykować konwersacji z facetem o niepokojącym nazwisku. Czas płynął, minęła siódma, Lucyna upierała się, że to było jakieś słowo na S, próbowałyśmy zdrabniać stonkę i szarańczę. Sytuacja stawała się rozpaczliwa.
Z drzwi portierni wyszedł jakiś facet, przyjrzał się nam, po czym podszedł do samochodu.
– Przepraszam, czy to może panie są te panie, na które ja tu czekam? – spytał grzecznie. – (…) Panie pozwolą, moje nazwisko Pchełka, bardzo mi miło.
Cytaty zaczerpnięte z Wikicytaty- Boczne drogi.
Pozdrawiam Was serdecznie. Monika.
środa, 29 stycznia 2020
314. Szydełkiem i palcami.
Ostatnio wzięło mnie na szydełkowanie. Pobuszowałam leciutko w https://miladruciarnia.pl/ i zakupiłam Himalaya dolphin baby w kolorach brzoskwiniowym i turkusowym o numerach 80333 i 80326 i zrobiłam mojemu Patrysiowi dwie podusie.
Jedna z nich przetestowana i jak widać pasuje :)))
Podejrzałam też na google filmik o włóczce Alize Puffy i kocykach jakie można z tej włóczki zrobić i "poplotłam" sobie trochę i wyszedł cieplutki kocyk.
I co myślicie? Fajnie wyszło?
U mnie dzisiaj śnieżnie, ale to chyba w większości kraju. Pozdrawiam zimowo. Monika.
Jedna z nich przetestowana i jak widać pasuje :)))
Podejrzałam też na google filmik o włóczce Alize Puffy i kocykach jakie można z tej włóczki zrobić i "poplotłam" sobie trochę i wyszedł cieplutki kocyk.
I co myślicie? Fajnie wyszło?
U mnie dzisiaj śnieżnie, ale to chyba w większości kraju. Pozdrawiam zimowo. Monika.
niedziela, 26 stycznia 2020
313. Metryczka i kocyk dla Szymusia
29 grudnia 2019 roku przyszedł na świat Szymuś, drugi wnusio mojej koleżanki. Ponieważ jej pierwszy wnusio dostał ode mnie metryczkę i kocyk to i teraz nie mogło być inaczej.
Wyczarowałam taką metryczkę
oraz zielono- limonkowy kocyk
Kocyk wykonany Himalaya Everyday bebe anti-piling numery: 70116 i 70115.
Zakupiony w https://miladruciarnia.pl/
Dobrego tygodnia Wam życzę. Buziaki. Monika.
Wyczarowałam taką metryczkę
oraz zielono- limonkowy kocyk
Kocyk wykonany Himalaya Everyday bebe anti-piling numery: 70116 i 70115.
Zakupiony w https://miladruciarnia.pl/
Dobrego tygodnia Wam życzę. Buziaki. Monika.
czwartek, 9 stycznia 2020
312. Wiosenne drzewko
Jeszcze w grudniu zaczęłam wyszywać wiosenne drzewko. Zestaw z namalowanym wzorem z aliexpress-prezent urodzinowy od Asi. Ponieważ mój kręgosłup odmówił ze mną współpracy to ten wzorek był zbawieniem. Mogłam się dobrze oprzeć i z czystą przyjemnością robić to co lubię bez obciążania kręgosłupa.
Wzorek na początku wyszywania prezentował się tak...
A tak już po wyszyciu i wypraniu, ale jeszcze przed oprawą...
Moje przydaśkowe szuflady nie są już bezpieczne- a to za sprawą mojego Patryczka :D
Spryciulek :D
Mam serdeczną prośbę. Czy ktoś mógłby zrobić dla mnie zapasik okrągłych, kwadratowych, trójkątnych i owalnych skrapek, z ozdobnymi brzegami lub przeszyciami. Najchętniej białych, kremowych bądź czerwonych. Chętnie kupię lub zrobię cosik w zamian- kwestia do uzgodnienia. Nie posiadam niestety maszynki i wykrojników i na razie się nie zapowiada bym je miała posiadać. Będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam cieplutko.
Monika.
Wzorek na początku wyszywania prezentował się tak...
A tak już po wyszyciu i wypraniu, ale jeszcze przed oprawą...
Moje przydaśkowe szuflady nie są już bezpieczne- a to za sprawą mojego Patryczka :D
Spryciulek :D
Mam serdeczną prośbę. Czy ktoś mógłby zrobić dla mnie zapasik okrągłych, kwadratowych, trójkątnych i owalnych skrapek, z ozdobnymi brzegami lub przeszyciami. Najchętniej białych, kremowych bądź czerwonych. Chętnie kupię lub zrobię cosik w zamian- kwestia do uzgodnienia. Nie posiadam niestety maszynki i wykrojników i na razie się nie zapowiada bym je miała posiadać. Będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam cieplutko.
Monika.
poniedziałek, 6 stycznia 2020
311. Zabawa zakładkowa
Witajcie.
To mój pierwszy post w nowym roku, więc przyjmijcie moje Kochane Dziewczyny serdeczne życzenia z tej okazji. Mam nadzieję, że weszłyście w ten rok bez zmartwień i trosk, a z olbrzymimi pokładami energii i radości. Nie zmieniajcie się, inspirujcie, zdobywajcie nowe przyjaźnie i pielęgnujcie już istniejące. Niech Wam się darzy!!!
Nowy Rok i nowe wyzwania. Odwiedzając Wasze blogi, trafiłam na fantastyczną zabawę u Hubki. Ewcia zaproponowała zabawę zakładkową. Ponieważ kocham zakładki wprost obłędnie to postanowiłam tym razem dołączyć do wyzwania.
Wyzwanie na styczeń to...
Książka która mnie zapadła głęboko w serce to-
"Spotkamy się kiedyś w moim raju"- Christel i Isabell Zachert.
Książka ta, to wspomnienia matki-Christel, przeplatane kartkami z pamiętnika córki- Isabell- z ich ostatniego , wspólnego roku. To prawdziwa opowieść o młodziutkiej 15-letniej dziewczynie, chorej na raka, która pragnęła żyć, walczyła o to życie z całych sił i...przegrała tą walkę.
Sięgnęłam po nią z pełną świadomością co w niej znajdę. Przepłakałam "od dechy, do dechy".
Czemu taka interpretacja?
Dla mnie raj to przede wszystkim Anioły, a literka S to to obiecane spotkanie.
"Odwaga jest darem, nie można jej kupić ani sobie nakazać. Odwaga musi zrodzić się w człowieku"
Christel Zachert.
Pozdrawiam serdecznie.
Monika.
To mój pierwszy post w nowym roku, więc przyjmijcie moje Kochane Dziewczyny serdeczne życzenia z tej okazji. Mam nadzieję, że weszłyście w ten rok bez zmartwień i trosk, a z olbrzymimi pokładami energii i radości. Nie zmieniajcie się, inspirujcie, zdobywajcie nowe przyjaźnie i pielęgnujcie już istniejące. Niech Wam się darzy!!!
Nowy Rok i nowe wyzwania. Odwiedzając Wasze blogi, trafiłam na fantastyczną zabawę u Hubki. Ewcia zaproponowała zabawę zakładkową. Ponieważ kocham zakładki wprost obłędnie to postanowiłam tym razem dołączyć do wyzwania.
Wyzwanie na styczeń to...
Książka która mnie zapadła głęboko w serce to-
"Spotkamy się kiedyś w moim raju"- Christel i Isabell Zachert.
Książka ta, to wspomnienia matki-Christel, przeplatane kartkami z pamiętnika córki- Isabell- z ich ostatniego , wspólnego roku. To prawdziwa opowieść o młodziutkiej 15-letniej dziewczynie, chorej na raka, która pragnęła żyć, walczyła o to życie z całych sił i...przegrała tą walkę.
Sięgnęłam po nią z pełną świadomością co w niej znajdę. Przepłakałam "od dechy, do dechy".
Czemu taka interpretacja?
Dla mnie raj to przede wszystkim Anioły, a literka S to to obiecane spotkanie.
"Odwaga jest darem, nie można jej kupić ani sobie nakazać. Odwaga musi zrodzić się w człowieku"
Christel Zachert.
Pozdrawiam serdecznie.
Monika.
czwartek, 5 grudnia 2019
310. Kolejni superbohaterowie od Marvela
Witajcie.
Dzisiaj post dla wielbicieli bohaterów od Marvela.
Pierwszy z nich to HULK- czyli Bruce Banner, młody, obiecujący fizyk. Podczas pracy nad promieniami gamma, zdarzył się wypadek i Banner został napromieniowany, co zaowocowało niekontrolowanymi transformacjami w Hulka, wielkiego stwora o nadludzkiej sile i wytrzymałości, nad którymi Bruce nie ma żadnej kontroli.
Hulk miał być kwintesencją ludzkiej wściekłości oraz miał symbolizować amerykańską tendencję do agresywności, a także dążenie do samozniszczenia.
Drugi z bohaterów to THING- czyli Ben Grimm.
Na skutek katastrofy statku kosmicznego został poddany promieniowaniu kosmicznemu i uzyskał pomarańczową, kamienną skórę, praktycznie niezniszczalną oraz nadludzką siłę. Jeden z zespołu Fantastycznej czwórki.
Jak widzicie to kolejne zakładki po Spidermanie, Iron Manie i Deethpoolu.
Powstały też dwa obrazki. Pierwszy z nich to postać IRON MANA ( o nim już pisałam przy okazji zakładki z tą postacią)
Drugi to THANOS- super złoczyńca . Urodził się wśród Przedwiecznych-rasy żyjącej na księżycu Saturna, Tytanie.Urodził się z deformacjami ciała, a jego matka próbowała go zabić tuż po porodzie. Po nieudanej próbie obalenia własnego ojca został kosmicznym piratem. Thanos zaczął interesować się Klejnotami Nieskończoności, które umożliwiały tzw. znajomość wszechrzeczy.
Pragnę dodać, że wszyscy bohaterowie wyruszyli w podróż do Warszawy i trafili do synów Justynki z bloga Wielkie Małe Pasje. Chłopcy zadowoleni (szczególnie młodszy z nich) więc i ja jestem szczęśliwa.
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i do następnego napisania :))
Monika.
Dzisiaj post dla wielbicieli bohaterów od Marvela.
Pierwszy z nich to HULK- czyli Bruce Banner, młody, obiecujący fizyk. Podczas pracy nad promieniami gamma, zdarzył się wypadek i Banner został napromieniowany, co zaowocowało niekontrolowanymi transformacjami w Hulka, wielkiego stwora o nadludzkiej sile i wytrzymałości, nad którymi Bruce nie ma żadnej kontroli.
Hulk miał być kwintesencją ludzkiej wściekłości oraz miał symbolizować amerykańską tendencję do agresywności, a także dążenie do samozniszczenia.
Drugi z bohaterów to THING- czyli Ben Grimm.
Na skutek katastrofy statku kosmicznego został poddany promieniowaniu kosmicznemu i uzyskał pomarańczową, kamienną skórę, praktycznie niezniszczalną oraz nadludzką siłę. Jeden z zespołu Fantastycznej czwórki.
Jak widzicie to kolejne zakładki po Spidermanie, Iron Manie i Deethpoolu.
Powstały też dwa obrazki. Pierwszy z nich to postać IRON MANA ( o nim już pisałam przy okazji zakładki z tą postacią)
Drugi to THANOS- super złoczyńca . Urodził się wśród Przedwiecznych-rasy żyjącej na księżycu Saturna, Tytanie.Urodził się z deformacjami ciała, a jego matka próbowała go zabić tuż po porodzie. Po nieudanej próbie obalenia własnego ojca został kosmicznym piratem. Thanos zaczął interesować się Klejnotami Nieskończoności, które umożliwiały tzw. znajomość wszechrzeczy.
Pragnę dodać, że wszyscy bohaterowie wyruszyli w podróż do Warszawy i trafili do synów Justynki z bloga Wielkie Małe Pasje. Chłopcy zadowoleni (szczególnie młodszy z nich) więc i ja jestem szczęśliwa.
Pozdrawiam Was bardzo cieplutko i do następnego napisania :))
Monika.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





































