wtorek, 6 stycznia 2015

Jak to się zaczęło?

 Jak to się zaczęło?



Moją przygodę z haftem zaczęłam jakieś 18 lat temu, jak moja córeczka Agata skończyła roczek.
Moja chrzestna wyszywała krzyżykiem i miała na ścianie oprawione cztery pory roku. Tak bardzo mi się spodobały, że postanowiłam spróbować. Zgapiłam sobie wzory , dostałam na zachętę od Cioci materiał, mulinę i tak to się zaczęło. Dziękuję Ciociu,że zaszczepiłaś mi tego bakcyla. Obrazki nie są doskonałe, namęczyłam się okrutnie. Źle poprzycinałam kanwę, tak,że trudno będzie je oprawić. Ale cóż....Takie są początki :)
To właśnie te cztery pory roku


Wiosna

Zima

Lato

Jesień

 

 

 

P.S  Obrazki do dziś są nie oprawione.. Nigdy nie robiłam zdjęć tych prac, aż do dziś :) Dlatego na zdjęciach jest dzisiejsza data. :)


MIŚKA.

3 komentarze:

  1. Jak na debiut to naprawdę super ci wyszły...ja pamiętam swój debiut był to Bob Budowniczy to uwierz wyszło o wiele wiele gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale sobie fajna pamiątkę zachowałas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zbieram się do czterech pór roku jak sójka za morze:)

    OdpowiedzUsuń